poniedziałek, 24 sierpnia 2009

Sentymentalne inspiracje ;)

Zaczęło się od T-shirtu z nadrukiem, wygrzebanego w ciucholandzie. Nadruk Rock Revolution i bardzo emo rysunek uderzył w sentymentalne struny mojego serca, przypominając mi czasy, kiedy to sympatyzowałam z różnymi subkulturami z przedziału grunge - metal.

 
I chociaż koszulkę kupiłam głównie z przeznaczeniem wygodno - podróżno - sportowym, gdzieś tam kołatała mi się w głowie stylizacja, korzystająca z mrocznych klimatów. Zwłaszcza, że kiedy jeszcze miałam długie włosy, misternie wycieniowane z zamysłem który ma odstawać w którą stronę, zyskałam przydomek emo, bo w torebce nosiłam miniaturowy lakier do włosów :]
Okazja do stylizacji nadarzyła się wczoraj, kiedy to spontanicznie zdecydowałam się na wieczorne wyjście, przemieniając strój domowo-chorobowy w bardziej wyjściowy.

T-shirt: sh
spódnica: vero moda
legginsy: gatta
buty: ccc
 
bransoletka - srebrny wąż: spadek po Babci
Jeszcze tylko naszyjnika z ćwiekami brakuje...;-) 

piątek, 21 sierpnia 2009

Zaczynamy!

Nosiłam się z tym pomysłem już od dłuższego czasu, a wreszcie, zmotywowana blogiem współlokatorki Karo, postanowiłam założyć mały szafiarski blog. Głównie w celu uporządkowania mojej szafy i narzucenia sobie pewnej dyscypliny, kiedy rano ("to już muszę wychodzić??") grzebię po dość wypchanych półkach i wieszakach:)

Na początek strój może niezbyt powalający, który skomentowałam dziś "w końcu to, że jestem chora, nie musi od razu oznaczać, że mam przyjmować gości w dresie:]". Sesja w osiedlowym plenerze pewnie stanie się częstym widokiem naszych sąsiadów...

 
  
 
spodnie: promod
ażurowy top: atmosphere/sh
czarny top: sh
japonki: inblu
kolczyki i naszyjnik: hand made by Stenia (biżuteria tej pani jeszcze będzie się pojawiać)
okulary: smiths

A oprócz osiedla na zdjęciach widać mój aktualny stan zwany zapaleniem krtani czy czego tam, odpowiedzialnego za głośne mówienie i mówienie w ogóle :/