Na początek strój może niezbyt powalający, który skomentowałam dziś "w końcu to, że jestem chora, nie musi od razu oznaczać, że mam przyjmować gości w dresie:]". Sesja w osiedlowym plenerze pewnie stanie się częstym widokiem naszych sąsiadów...
spodnie: promod
ażurowy top: atmosphere/sh
czarny top: sh
japonki: inblu
kolczyki i naszyjnik: hand made by Stenia (biżuteria tej pani jeszcze będzie się pojawiać)
okulary: smiths
okulary: smiths
A oprócz osiedla na zdjęciach widać mój aktualny stan zwany zapaleniem krtani czy czego tam, odpowiedzialnego za głośne mówienie i mówienie w ogóle :/
Och, ach :) Ja już się co prawda wypowiadałam na temat stroju, ale w realu. Więc zrobię to teraz wirtualnie. Rewelacji nie będzie - przecież wszystko mi się tu podoba! Pasuje do Ciebie i ładnie ze sobą gra. Szczególnie ta... hmm... kamizelka? :)
OdpowiedzUsuń